Taras i ogród mają jedną dużą przewagę nad wnętrzem domu – można korzystać z nich trochę mniej formalnie. Nie wszystko musi mieć swoje stałe miejsce. Krzesła można przestawić, stolik przesunąć, a miejsce do siedzenia zorganizować dokładnie tam, gdzie akurat jest najprzyjemniej. Właśnie dlatego pufy dobrze odnajdują się na zewnątrz.
PUFFUN GO, M i L różnią się rozmiarem i charakterem, ale łączy je jedno – dają więcej swobody niż klasyczne meble ogrodowe.
Nie tylko przy stole
Taras często urządzamy dość schematycznie: stół, komplet krzeseł, może leżak i na tym właściwie koniec. Taki układ działa, ale nie zawsze odpowiada temu, jak naprawdę korzystamy z tej przestrzeni. Bo przecież nie zawsze chcemy siedzieć przy stole.
Czasem lepiej przesunąć się bliżej słońca, innym razem schować w cieniu. Usiąść przy dzieciach na trawie albo po prostu znaleźć spokojniejszy kąt ogrodu. Pufa daje właśnie tę możliwość, bo nie jest przypisana do jednego miejsca i nie narzuca konkretnego sposobu siedzenia.
PUFFUN L – kiedy taras staje się miejscem odpoczynku
L najlepiej sprawdza się tam, gdzie chcemy stworzyć prawdziwą strefę relaksu. Na większym tarasie może uzupełnić sofę ogrodową albo zastąpić dodatkowy fotel. W ogrodzie można ustawić ją obok stolika, pod drzewem albo w miejscu, gdzie po południu pojawia się cień.
Duży format pozwala wygodnie się rozsiąść, więc nie jest to tylko dodatkowe miejsce na kilka minut. To raczej pufa, na której można spędzić spokojne popołudnie z książką, kawą albo po prostu chwilę odpocząć.
PUFFUN M – kompaktowa i łatwa do przestawienia
PUFFUN M jest łatwiejsza do ustawienia tam, gdzie miejsca jest mniej. Dobrze sprawdzi się na mniejszym tarasie, balkonie albo jako dodatkowe siedzisko przy większym zestawie ogrodowym.
Można postawić ją obok stolika, przy wejściu na taras albo przenieść do ogrodu, kiedy akurat tam odbywa się spotkanie. To jeden z tych elementów, które nie wymagają wielkiego planowania. Jeśli jest potrzebna – stoi blisko. Jeśli nie – można przesunąć ją na bok.
PUFFUN GO – kiedy nie chcesz siedzieć tylko na tarasie
GO daje jeszcze inny rodzaj swobody. Jest najmniejszy, najlżejszy i najbardziej mobilny. Można zabrać go na trawnik, pod drzewo, w okolice grilla, do altany albo po prostu tam, gdzie akurat ktoś chce usiąść z książką czy kawą.
Dzięki sznurkom łatwo go przenosić, więc nie trzeba traktować go jak stałego elementu aranżacji. Na tarasie może być dodatkowym siedziskiem, a chwilę później może znaleźć się kilka metrów dalej w ogrodzie.
Pogoda nie zawsze musi być idealna
Korzystanie z tarasu i ogrodu rzadko odbywa się w warunkach jak z katalogu. Trawa bywa wilgotna, rano pojawia się rosa, po deszczu część powierzchni jest mokra, a wieczorem robi się chłodniej.
Pufy Puffun są stworzone z myślą o normalnym użytkowaniu, więc nie trzeba rezygnować z nich przy pierwszej zmianie pogody. Oczywiście warto o nie dbać i nie zostawiać ich bez potrzeby na długotrwałym deszczu czy w trudnych warunkach atmosferycznych, ale zwykła wilgoć, chłodniejsze podłoże czy krótki deszcz nie oznaczają od razu końca korzystania z puf.
Ogród zmienia się razem z dniem
Rano najlepiej siedzi się w jednym miejscu, po południu w innym. Czasem cała rodzina zbiera się przy stole, a czasem każdy rozchodzi się w swoją stronę. Właśnie dlatego lekkie, mobilne siedziska są tak praktyczne.
Nie trzeba projektować ogrodu wokół nich. To one dopasowują się do ogrodu. PUFFUN GO, M i L można ustawić razem albo potraktować każdy z nich zupełnie inaczej – jeden przy stoliku, drugi w cieniu, trzeci bliżej trawnika. Nie ma jednego dobrego układu.
Taras, na którym naprawdę się siedzi
Ładna przestrzeń zewnętrzna to jedno. Jeszcze ważniejsze jest to, czy rzeczywiście chce się na niej spędzać czas. Pufy nie muszą być centralnym elementem aranżacji. Wystarczy, że dają wygodne miejsce tam, gdzie akurat go potrzebujesz.
Czasem przy stole, czasem na środku tarasu, a czasem kilka metrów dalej, na trawie. I właśnie ta swoboda sprawia, że ogród czy taras stają się bardziej użyteczne na co dzień.